Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2003-01-06 15:46:00

Diva,rycerze,lalki z sex shopu,czyli...

Hity i kity sylwestrowej nocy

      5, 4, 3, 2, 1.... jest! Strzały z szampanów, głównie w domach i petardy puszczane przed blokiem - tak Nowy 2003 Rok witała zdecydowana większość mieszkańców naszego miasta.


    Po prawdziwym boomie na bale sylwestrowe w roku 1999, zapotrzebowanie na tego typu rozrywkę zmniejsza się z roku na rok w zatrważającym tempie. Nie wiadomo co jest tego przyczyną, czy coraz mniejsza zasobność naszych portfeli, czy też mała pomysłowość organizatorów sylwestrowych szaleństw.


    Bezpowrotnie minęły już lata, kiedy wystarczyło zaprosić byle jaki zespół, który grał i bawił, a w międzyczasie zapraszał "na jednego ". Kto organizując bal wyszedł z takiego założenia w tym roku grubo się przeliczył i zamiast 80 czy 100 par, musiał zadowolić się połową tej liczby lub odprawić chętnych z kwitkiem odwołując zabawę w ostatniej chwili. Zdecydowana większość organizatorów musiała przełknąć gorycz porażki i liczyć się, że jeśli nawet pociągnęli imprezę do szczęśliwego finału, to i tak ze stratami, a nie z zyskami. Nie pomogły promocje, upusty, bo i tak chętnych złapanych na ostatnią chwilę było niewielu. A ceny bali w tym roku, w porównaniu do tych z lat poprzednich, nie uległy zmianie i wahały się średnio od 150 do 350 zł za parę.


    W Ostrowcu i jego okolicach mniej lub bardziej szampańsko bawiono się na kilkunastu balach. My pojawiliśmy się na kilku z nich.

   
 

    Po rocznej przerwie na mapie sylwestrowych imprez znów pojawił się Hotel Gromada. Tym razem z nieco innym pomysłem na bal. Za jedyne (mając na uwadze wcześniejsze ceny bali w tym miejscu)600 zł od pary jego uczestnicy prócz dobrej muzyki, wybornej kuchni (wśród wielu serwowanych potraw znalazła się m. in. rolada z jelenia), eleganckiego towarzystwa i pokojów hotelowych do dyspozycji mieli jeszcze jedną niespodziankę... w postaci divy wyjętej żywcem z filmów ze "starego kina ". "Bo we mnie jest seks....", czy "Seksapil to nasza broń kobieca..." zaśpiewane przez super elegancką, co chwilę przebierającą się artystkę przyćmiły wszystkie przeboje ostatnich miesięcy. Ważny był też element zaskoczenia, bo o takiej atrakcji nie wiedział nikt do ostatniej chwili. Zgodnie z tradycją bal w Gromadzie był najwytworniejszy i najelegantszy ze wszystkich, a sylwestrowe kreacje niektórych pań przyprawiały o zawrót głowy. W hotelu bawiło się około 100 osób.

    Sporo atrakcji przygotowali także dla uczestników właściciele pensjonatu "Wichrowe Wzgórza". Odbywający się tam bal był jednym z największych w Ostrowcu-zgromadził 200 osób. Rozpoczął się od wystrzału armatniego i poloneza, którego poprowadził sam kasztelan Chorągwi Rycerstwa Ziemi Staszowskiej Paweł Ciepiela. Aż do białego rana przewijały się akcenty rycerskie, a to za sprawą pokazu fechtunku czy średniowiecznych tańców.


    Na parkiecie jednak bezapelacyjnie królował mało rycerski "taniec-łamaniec" do największego przeboju minionego roku "Asreje". O północy był największy w mieście pokaz ogni sztucznych i kilkuminutowa artyleryjska kanonada.

    W rytm utworów z lat 70-tych i 80-tych bawiono się w Klubie Muzycznym "Perspektywy". Przybyłe tu 120 osób było swego rodzaju szczęśliwcami bo kart wstępu zabrakło już na początku grudnia. Grupa gości pląsała, "kręciła węże", a po północy uczestniczyła w konkursach... z lalkami z sex shopu w roli głównej.

    Kiedy piętro wyżej zabawa rozkręcała się na całego, dobiegał końca koncert sylwestrowy w sali kina "Etiuda". W utwory z klasycznego i rozrywkowego repertuaru w interpretacji kieleckiej grupy "Animato" wsłuchiwała się grupa ostrowiaków, którzy lubią obcować z kulturą przez duże "K" także w ten szczególny wieczór. Uczestnicy koncertu sylwestrowego mogli również wypić lampkę szampana i wysłuchać listu z orędziem noworocznym od nieobecnego prezydenta miasta.


    Kto nie wybrał się na prywatkę, bal właściwie skazany był na siedzenie w tę szczególną noc w domu.


    W tym roku niestety, aż nadto był odczuwalny brak tzw. sylwestra pod gwiazdami. Kiedy zniknął on przed rokiem (podobno w następstwie wydarzeń z 11 września) każdy liczył na jego reanimację. Niestety, władze miasta nie podjęły tego trudu i nie wyszły naprzeciw oczekiwaniom wielotysięcznej grupy mieszkańców. Przecież każdego roku przed godz. 0.00 ciągnęły tłumy w stronę Rynku. Pojawiali się uczestnicy prywatek, całe rodziny oderwane od telewizora, dla których wypicie lampki szampana w centrum miasta było żelaznym punktem sylwestrowej nocy. Na podobnych imprezach na powietrzu bawiono się w tym roku wspaniale w Kielcach, Busku, czy Sandomierzu.

    Czy już na zawsze będziemy skazani na samych siebie, komercyjne drogie bale i niszowe koncerty? Czy już nad płytą Rynku nie rozbłysną wielokolorowe fajerwerki? Czy wszystko na co nas stać to biedny, ledwie migoczący neon z Mikołajem i napisem 2003 witający Nowy Rok, a nie huczna zabawa? Do następnego sylwestra zostało nam już tylko 12 miesięcy. Trzeba liczyć, że za rok organizatorzy sylwestrowych uciech urozmaicą je jeszcze bardziej i że... 31 grudnia 2003 roku ostrowiecki Rynek znów ożyje.


pas
/ /

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 9276 razy,
ostatnio: 2019-06-26 09:04:08

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 235       © 99-2017 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Ostrowiec Św. · Naprawa zderzaków

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij